Obserwacji było jasne, że planetarny model pulsara działa doskonale i przewiduje zachowanie się pulsarowego zegara z precyzją ograniczoną jedynie przez drobne, lecz nieuniknione błędy pomiaru. Bardzo szybko udało się wyeliminować możliwość, że planetarny sygnał jest w jakiś sposób generowany w systemie odbiorczym teleskopu lub podczas opracowywania obserwacji. Uporałem się też z hipotezą mówiącą, że wokół pulsara krąży chmura zjonizowanego gazu, która powoduje periodyczne zmiany opóźnień momentów przybycia impulsów na Ziemię. Jak już wyjaśniłem, obecność swobodnych elektronów na drodze radiowego sygnału powoduje, że ulega on tym większemu opóźnieniu, im niższa jest jego częstotliwość. Tymczasem z obserwacji jasno wynikało, że amplituda wahań pulsarowego zegara w ogóle od częstotliwości nie zależy. Wreszcie drobiazgowa analiza.